
To jeden z absurdów drogowych, o których się mówi, ale nic się z tym nie robi. Tym razem było inaczej. Konieczność przestawienia tego znaku zgłosiliśmy podczas niedawnego spotkania Prezesa i kierownictwa SM Budowlani z mieszkańcami Wyżyn. Ku naszemu zaskoczeniu znak, który utrudniał parkowanie kierowcom, w krótkim czasie przestawiono. Interwencja okazała się skuteczna.
Znak B43 (koniec ograniczenia prędkości na osiedlu) stał na środku parkingu, przy ul. Komuny Paryskiej naprzeciw Żabki na bydgoskich Wyżynach. Kierowcy dokonywali ekwilibrystycznych cudów, aby go ominąć i skorzystać z wolnej przestrzeni parkingowej za nim, ale to się raczej nie udawało. Postawiono go tak dawno, że mieszkańcy nie pamiętają kiedy. Przywykli do absurdu, zafundowanego im przez bezmyślnych urzędników z ZDMiKP i obojętnych robotników drogowych, którzy go instalowali. Tam miał stać, no to stał, a że zabierał jedno miejsce parkingowe, no to co? Kogo to obchodzi? Być może, gdyby nie problem z miejscami parkingowymi szkoda by było na niego czasu, ale na Wyżynach każde miejsce parkingowe jest na wagę złota.
Od chwili zgłoszenia problemu na zebraniu z kierownictwem SM Budowlani do momentu przestawienia znaku o kilka metrów tak, aby nie utrudniał parkowania, minęło niecałe dwa tygodnie. To bardzo szybko, tym bardziej że znakami zajmuje się zarządca drogi, a w tym przypadku ZDMiKP, a nie SM Budowlani. Spółdzielnia ma większą siłę przebicia i jej zaangażowanie w sprawę przyniosło oczekiwane rezultaty. Świadczy to o jej otwartości i wsłuchiwanie się w głos mieszkańców, co odnotowujemy z satysfakcją. Oby tak dalej.
Janusz Wiertel


Zostaje mi w głowie więcej niż się spodziewałem.To jeden z tych materiałów, które mimo prostoty wciągają. To podejście do tematu było rzadko spotykane – i dobrze. Zapisuję stronę – za jakiś czas będę chciał tu wrócić, żeby poczytać nowe mam nadzieje równie dobre teksty. Zastanawiam się, czy to część większego cyklu?